poniedziałek, 21 października 2013

Inferno i moja choróbka...

Od 2 dni leże w łóżku i wolę się nie ruszać, znowu mam zapalenie ucha, a uwierzcie, że to ból nie do zniesienia, moje miesiączki przy których mdlałam nigdy nie były tak bolesne jak zapalenie ucha.
Wczoraj o 23 musiałam jechać na pogotowie, bo było coraz gorzej, dostałam receptę na milion lekarstw i muszę się nimi truć, ból na chwilę odchodzi ale to góra 2 godziny, a później znowu tabletka i następna... Moja wątroba jest biedna...
W podziękowaniu dla mamusi - która szła rano do pracy a po nocach musiała się ze mną tłuc po pogotowiach i słuchać moich histerii, że umieram - kupiłam jej książkę, o której mówi od 3 dni i strasznie się nią zachwyca. Inferno - Dana Browna. Oczywiście sama nie zwlekła bym się z łóżka więc wysłałam po nią siostrę.




Ktoś z was już czytał ? Jak wrażenia ?

12 komentarzy:

  1. Współczuję i jedyne co mogę Ci życzyć to zdrówka! Kuruj się :)
    A książka mnie w sumie interesowała, ale doszłam do wniosku, że to jednak nie jest pozycja dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  2. współczuje ci tego zapalenia ucha :((( niestety wiem jaki to ból ;/////

    OdpowiedzUsuń
  3. oj biedactwo :( szybkiego powrotu do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń

  4. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie czytalem ale teraz czytma maska smierci i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyczekuję jej w bibliotece z niecierpliwością ;3
    Biednaś Ty! Wracaj do zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na prawdę cudny blog !
    uwielbiam to <3

    ZAPRASZAM DO MNIE
    pastelowabajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Na każdy postaram się odpowiedzieć. Buziaki :)